wtorek, 11 kwietnia 2017

Książka Miesiąca | kwiecień

"Poczwarka" Dorota Terakowska



Im więcej mamy lat, tym poważniejsze są nasze problemy. Jako uczniowie, którym niewiele brakuje do wkroczenia w dorosłość, mierzymy się z coraz większymi wyzwaniami, dochodząc do wniosku, że dojrzałość wymaga więcej poświęceń, niż nam się wydawało. Do pewnego momentu trwaliśmy zamknięci w bańce, którą roztaczali wokół nas najpierw rodzice, najbliższa rodzina, a potem nauczyciele. Jak doskonale wiemy, życie pisze przeróżne scenariusze, a jeśli chcemy rozśmieszyć Boga, opowiedzmy mu o swoich planach na jutro. 
W jednej z baniek żyją Adam i Ewa, którym życie nie szczędziło cukru. Tworzą zgodne małżeństwo, uważając, że są sobie przeznaczeni, o czym świadczy połączenie ich imion. Nadal planują przyszłość, uwzględniając w niej karierę zawodową, ich kwitnący związek i... Dziecko. Dziecko, które początkowo miało być ślicznym chłopcem, przejmującym biznes po swoim ojcu. Dziecko, które po badaniu USG stało się dziewczynką, o którą rodzice zamierzali dbać i rozpieszczać, która miałaby swój własny, różowy pokój z białymi firankami, która bawiłaby się lalkami, a za kilka lat wyglądałaby jak księżniczka. Całe wyobrażenie o wspólnej sielance zepsuła jedna, niepozorna fałdka nad oczami dziewczynki. Ten nieszczególny element wyglądu został określony przez lekarza jako "zespół Downa", choć Ewie bardziej przypadło do gustu słowo "muminek". Decyzja zapada szybko, jest przecież oczywista: rodzice nie mogą sobie pozwolić na "hodowanie" tego dziecka; co by powiedziała rodzina, znajomi, zazdrośnicy z sąsiedztwa? Oddadzą muminka do specjalnego ośrodka i pozbędą się problemu, a Ewa urodzi drugie dziecko - zdrowe , któremu będą mogli nadać normalne imię i określić jego płeć. 
Sytuacja zmienia się, kiedy matka niespodziewanie chce zatrzymać córeczkę, której dała na imię Marysia. To jest powodem pierwszej poważnej kłótni między małżonkami. Książka wzbudza w czytelniku różne, często skrajne emocje. Z jednej strony rodzicom Marysi należy się zrozumienie - niełatwo jest wychować chore dziecko. Jednak potem następuje fala współczucia dla dziewczynki, która zostaje opisana jako "nieudany projekt Boga"; dar, którego nie można zwrócić, ale nie chce się też go przyjąć. Jaka jest różnica między miłością do chorego, a zdrowego dziecka? Czy przyczyna leży w charakterystycznym wyglądzie, stanie psychicznym, a może strachu przed opinią innych? Czy można nie kochać własnego potomka tylko dlatego, że ma inny łańcuch genetyczny? Czy Bóg naprawdę się pomylił, pozwalając takim dzieciom przyjść na świat? "Poczwarka" to opowieść, która otwiera ludziom oczy. Gardzi tymi, którzy kpią z cudzego cierpienia, a szanuje tych, którym przyszło się z cierpieniem zmierzyć.