środa, 8 kwietnia 2015

W świecie grozy

    Nadszedł czas na kolejną recenzję. Tym razem będzie to "Miasteczko Salem" Stephen'a King'a. Pierwszy raz opublikowano ją w 1975 roku, a już 4 lata później Tobe Hooper podjął się jej ekranizacji. W 2004 roku powstała nowa wersja filmu, tym razem wyreżyserowana przez Mikael'a Salomon'a.

   Moja przygoda z tą książką była dość zaskakująca. Poszukując informacji do nowego opowiadania natknęłam się na nią. Bardzo zaintrygował mnie jej opis a także mroczna okładka. Jakiś czas później po długich poszukiwaniach, znalazła się na mojej półce i już wtedy wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Ma w sobie coś niezwykłego. Na każdej karcie można znaleźć krótką lub dłuższą sentencję, która zapadnie głęboko w serce.

     "„Miasteczko Salem” to opowieść o miejscu (niezwykle spokojnym i nudnie normalnym), w którym zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Pojawiają się w nim nowi mieszkańcy (m.in. mało znany pisarz, który przyjechał do Salem, by pokonać lęki
z przeszłości), a miasteczko jest do nich nieufnie nastawione (i słusznie).

      Miasteczko z powodzeniem ukrywa swoje mroczne tajemnice. Możemy się spodziewać wszystkiego po jego mieszkańcach, po okolicznych lasach i opuszczonych budynkach ..."

materiały zaczerpnięte ze strony: http://www.biblionetka.pl/book.aspx?id=475


Autor polecanej książki


Okładka

Najpiękniejsze cytaty:
"[...] nawet z pozoru najdziwaczniejsza, najskromniejsza pasja jest czymś bardzo, ale to bardzo cennym."

"Cóż, czas nie czeka..."


" Życie jest pełne melodramatów."

Polecam! :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz