środa, 3 grudnia 2014

Bliżej książek

Chciałabym bardzo serdecznie zaprosić na stronę www.dziennik-literacki.pl, która oferuje nam setki pięknych recenzji, pozwala być na bieżąco z tym, co dzieje się w świecie książki, umożliwia podróż śladami bohaterów literackich. W swoich bazach danych ma także znakomite wywiady z pisarzami i wiele innych zaskakujących rzeczy. 



"Ma dwadzieścia dziewięć lat i bagaż doświadczeń jakiego nie powstydziłby się żaden człowiek starej daty. A wszystko przez jej ciągoty do morderstw. Lubiła o nich czytać od najmłodszych lat. Pewnie dlatego, gdy prawdziwe zabójstwo zaskoczyło ją na jawie, weszła w buty powieściowych detektywów i sama rozwikłała jego tajemnicę. Jednak sprawa seryjnego mordercy, która stała się jej udziałem – przez jednych uważana za przygodę życia, przez innych za skazę na jej życiorysie – nie zakończyła jej romansu ze zbrodnią. Wręcz przeciwnie, przetarła szlaki dla kolejnych spraw. To dlatego dziś Aurora „Roe” Teagarden znowu jest na tropie. Choć tym razem jej śledztwo jest nieco bardziej kłopotliwe. Bo co tu zrobić, kiedy przyjaciółka trzyma trupa w szafie?"

fragment recenzji książki "Kość niezgody" Charlaine Harris
 zaczerpniętej ze strony www.dziennik-literacki.pl 

Zajrzyjcie i sami się przekonajcie :)


poniedziałek, 24 listopada 2014

Poezja Baczyńskiego pod lupą






W tym roku obchodziliśmy 70. rocznicę śmierci Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, polskiego poety czasu wojny, podchorąży, żołnierza Armii Krajowej, podharcmistrza Szarych Szeregów, jednego z przedstawicieli pokolenia Kolumbów, w czasie okupacji związanego z pismem „Płomienie” oraz miesięcznikiem „Droga”.

Jego wiersze mają coś w sobie, bo choć opowiadają o życiu w zupełnie innej Polsce, to trafiają prosto w serce i skłaniają do głębokich refleksji. Chciałabym, żebyście i Wy trochę bliżej poznali jego poezję. 

Oto kilka jego utworów:

Bezsenność

Wiatr gra chorały nocy na organach podwórza;
z pyska chłapie ulicom kroków szara piana,
a noc mży czarnym piaskiem w kwadraty trawników,
dom brodzi zatopiony w kirach po kolana.
Czarny pająk obrazu wpełzł na śliską ścianę,
napęczniały i syty krwi słodkawej mroku,
sieje pustkę bezmierną i meble w nią plącze
Ostre cienie wazonów snują czerń z odwłoków.
Noc się nigdzie nie kończy, jest wszędzie bezkresna,
wiatr gra chorały nocy na podwórza organach;
noc mi zalewa gardło mdlącą, duszną falą,
czekam, stopiony w mroku
wyzwolenia...

rana...

Pocałunek

Dniem czy nocą idziemy wytrwali,
w bitwach ogień hartuje nam pierś,
myśmy dawno już drogę wybrali,
jeśli nawet powiedzie - przez śmierć.

Więc naprzód, niech broń rozdziera,
niech kula szyje jak nić,
trzeba nam teraz umierać,
by Polska umiała znów żyć.

Bo czy las nam zahuczy jak morze,
czy w bruk miasta uderza nasz krok,
w naszych sercach trzepocze sie orzeł,
każdy pancerz przepali nasz wzrok.

Wiatr

Jak wtedy jest nas wszędzie troje,
ja i ty, ja i ty,
a za oknem wiatr uchodzi pękniętym obojem,
narasta zmęczony krzyk.

Unoszą się drzewa i czarne ptaki, o szyby
biją liście czerwieńsze niż jesień.

Wydęte uciekają dni i obłoki spłoszone jak ryby
w ten nasz bolesny, pierwszy wrzesień.
Nie odchodź, to motyle pluszowe tak dzwonią
o te szyby umarłe, o martwy wiatr.
Chodzi za oknem upiór zabitego konia
i kaleki, o kulach nienawiści - świat.
To powietrze wezbrane od trwogi uderza,
przebacz mi świat i życie, i ten wiatr mi przebacz.

Lecą gwiazdy - jaskółki prawdziwego nieba,
rozsypują nam śmierć na pokoje,
umierają chwile nieostrożnych lat,
bo jak wtedy jest nas wszędzie troje,
ja i ty, ja i ty,

i wiatr.

poniedziałek, 10 listopada 2014

Narodowe Święto Niepodległości



Narodowe Święto Niepodległości 
– polskie święto państwowe obchodzone 11 listopada dla upamiętnienia odzyskania przez Polskę niepodległości w 1918, po 123 latach zaborów (1795–1918); święto zostało ustanowione w 1937, od 1939 nie było obchodzone, przywrócono je w okresie transformacji systemowej w 1989; jest dniem wolnym od pracy.


NIEPODLEGŁOŚĆ

Spośród słów używanych nieczęsto, tłumnie dzisiaj na place wybiegło
słowo piękne, jak honor i męstwo,
słowo, które brzmi – niepodległość.

Niepodległość to brąz na cokołach,
lecz na co dzień – mówiąc po prostu
polski dom, polski las, polska szkoła,
polska władza i polski Kościół.

Ono znaczy – bez strachu spać.
Ono znaczy – spokojnie się budzić,
kochać, śmiać się i pewnie trwać
– w wolnym kraju wśród wolnych ludzi.

Marcin Wolski

poniedziałek, 3 listopada 2014

Trochę inny kryminał

Najwyższy czas, żeby opowiedzieć Wam o kolejnej ciekawej publikacji. Tym razem mój wybór padł na "Sprawiedliwość owiec", której autorką jest Leonie Swann. Książkę tę wydano w 2006 roku.

Jest to bardzo ciekawa powieść kryminalna z sympatyczną grupą owiec w roli głównej. Kiedy odnajdują one swojego pasterza przebitego szpadlem, postanawiają wspólnymi siłami dowiedzieć się, kto za tym stoi, a następnie wymierzyć tytułową sprawiedliwość.

Dzięki zastosowaniu owczej (nie zawsze spójnej z ludzką) logiki i dedukcji, powoli docierają do kolejnych tropów i wskazówek. Całości towarzyszą filozoficzne rozmyślania o jedzeniu trawy, owieczkach na niebie i innych zagadnieniach, podejrzanie spójnych także z życiem ludzi.

Książka pozwala w zupełnie inny sposób spojrzeć na otaczającą nas codzienność. 


Autorka recenzowanej książki



Okładka

Najpiękniejsze cytaty z książki:

"Problemem nie są nogi, oczy czy usta - szepnął głos. - Problemy są zawsze w głowie."

"Jeśli coś masz, to coś ma ciebie."

"Nadzieja jest czasem tak wielka, że nie można jej znieść."

Gorąco polecam! :)


sobota, 1 listopada 2014

Święto Wszystkich Świętych




Śpieszmy się

Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
zostaną po nich buty i telefon głuchy
tylko co nieważne jak krowa się wlecze 
najważniejsze tak prędkie że nagle się staje 
potem cisza normalna więc całkiem nieznośna 
jak czystość urodzona najprościej z rozpaczy
kiedy myślimy o kimś zostając bez niego 

Nie bądź pewny że czas masz bo pewność niepewna 
zabiera nam wrażliwość tak jak każde szczęście
przychodzi jednocześnie jak patos i humor 
jak dwie namiętności wciąż słabsze od jednej 
tak szybko stąd odchodzą jak drozd milkną w lipcu 
jak dźwięk trochę niezgrabny lub jak suchy ukłon 
żeby widzieć naprawdę zamykają oczy
chociaż większym ryzykiem rodzić się niż umrzeć
kochamy wciąż za mało i stale za późno 

Nie pisz o tym zbyt często lecz pisz raz na zawsze 
a będziesz tak jak delfin łagodny i mocny 

Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
i ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą
i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości 
czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą 


ks. Jan Twardowski 

poniedziałek, 27 października 2014